{proszę o przeczytanie notki do Was, pod opowiadaniem♥}
- Może będzie tam ten chłopak, którego spotkałaś. - zagadała Suz, po raz 35!
- Mówiłam Ci - przeliterowałam dokładnie - N-i-k-o-g-o nie poznałam.
- Tak? A ja widziałam co innego.
Spojrzałam na nią zdziwiona. Nie dawała jakiego kolwiek znaku, że nas widziała.
- Nie rób takiej miny.. Co prawda widziałam tylko jego pośladki, seksowne pośladki, bo może nie zwróciłaś uwagi. - naburmuszyła się Suz - Nie ufasz mi? A może znalazłaś sobie lepszą przyjaciółkę? Lepszą?! - prychnęła - Jest ktoś lepszy niż ja..
- Powiem Ci.. Tylko przestań tyle gadać - zaśmiałam się, biorą wdech na opowiedzenie wszystkiego.
Zaczęłam od początku, od momentu, gdy zostawiłam Suz samą.
- Tak po prostu podszedł.. - podniecała się Suzanne.
- No, tak. Zagadał mnie co do wystawy.
- Jakiej?
- A czy to ma jakie kolwiek znaczenie? - zaciekawiłam się.
- No wiesz, może mogłabym coś wywnioskować..
- Rodzina homo sapiens.
- Ooo.. To świetnie! - powiedziała z entuzjazmem.
- Co w tym świetnego? Ja nie widzę żadnego ukrytego sensu.
- Rodzinny, opiekuńczy..
Wymieniała w nieskończoność. Szłyśmy, według adresu do clubu. Piękne bezchmurne niebo, ukazało miliardy gwiazd.
- Ty to masz szczęście. - dała mi kuksańca.
- Co? Szczęście?
- Nawet kiedy nie szukasz chłopaka, on sam do Ciebie leci. A ja? Gdzie tu sprawiedliwość?
Potem zaczęłyśmy rozmawiać o planowanych na dziś wieczór wybrykach, aż znalazłyśmy się w clubie. Woń spoconych ciał to pierwsze co dotarło do mnie po wejściu na salę. Ludzie tańczyli, inni śpiewali, tłoczyli się przy barach i niektórzy wchodzili przez bramki do pokoju VIP.
*parking*
- Zaparkuj tutaj Lou. - powiedział Zayn.
- Wejdziemy tylnym wejściem, mamy zarezerwowane miejsca.
Wyszli z samochodu i ruszyli w stronę wejścia na salę.
*sala clubu*
- Masz! - krzyknęła Suz, podając mi drinka.
Wypiłyśmy je i ruszyłyśmy na parkiet.
*sala VIP*
- Wiecie co lubię w tej sali? - mówił biorąc z tacy butelkę piwa Niall.
- Hmm.. - zapytał Liam biorąc to co on.
- Dziewczyny! Widać stąd wszystkie! - krzyknął Niall.
Skierowali się w kierunku miejsc przey wielkim oknie na całą salę pełną ludzi. Zayn i Liam ruszyli w stronę sali z grami.
- Jakby co wiecie gdzie nas szukać! - zawołał odchodząc Liam.
Harry patrzył prze szybę i ujrzał. Ją. Tańczącą w tłumie.
Ruszył w stronę przejścia.
- Harry! Gdzie ty tak lecisz?! - krzyknął za nim Louis.
______♥______
Hej kochani! Co sądzicie? Trochę nudnawe? W 4 rozdziale Ivy spotka się z Hazzą w dość nieoczekiwanej sytuacji. Czekajcie, a zobaczycie.
WAŻNE!
Mam już rozpoczęte kolejne opowiadanie. Czy wolelibyście bym pierw skończyła to, czy mogę przeplatać raz rozdział z jednego opowiadania, raz z innego?
Ej no :D Miałam się dowiedzieć szczegółów w rozdziale trzeim, a tu co ? :D
OdpowiedzUsuń