poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Rozdział 3 "You suddenly want me"

- Gdzie.. gdzie ja jestem? - wychrypiałam - Wody.
- Doktorze! - usłyszałam znajomy głos - Obudziła się!
- Pani Cristal, musi teraz pani opuścić salę. - powiedziała pielęgniarka.
Doktor, pielęgniarka..
- Wody..
- Już kochanie, proszę. - ktoś przyłożył mi szklankę do ust.
Spragniona wypiłam wszystko.
- Kochanie, to ja, Mama, pamiętasz..
- Pani Cristal - powtórzyła pielęgniarka
- Tak, tak, już wychodzę. Wołaj słonko, gdybyś..
Cisza. Ciemność. Z trudem próbowałam podnieść powieki. O ramę drzwi ktoś się oparł. Niebieskie oczy ze smutkiem patrzyły na mnie, oplatając twarz blond włosami.
- Panie Horan, pan też..
Niall! Obraz się rozmył i zapadłam w sen.

Niall od godziny chodził koło drzwi Seleny. Kiedy tylko zadzwoniła do niego mama Sel, od razu pędził do szpitala. Powiadomił już Louisa, Liama i Zayna, tylko nie mógł dodzwonić się do Harrego. Może to dobrze? Cały czas miotał się z emocjami do dziewczyny, ale nie mógł zapomnieć co powiedział mu Zayn. "Ona przy nim błyszczy." Podszedł do płaczącej Caroline i usiadł obok.
- Ejj.. Caroline. Lekarze mówią, że jej stan jest stabilny.
- Co z tego?! - wychlipała - Moja córka została potrącona przez samochód, a oni mi mówią "stabilny". Co to właściwie ma znaczyć?!
- Że wszystko będzie dobrze.
- To chyba najgorsze co mogłeś mi powiedzieć Blondynku. - uśmiechnęła się przez łzy.
Niall uśmiechnął się, gdy usłyszał jak go nazwała. Pamiętał, że pierwszy raz otrzymał miano "Blondaska", kiedy odprowadzali Selenę do domu po koncercie. Kiedy Caroline otworzyła im drzwi, przywitała go uściskiem i powiedziała, że Sel zawsze miała oko co do chłopaków. Wspominał, jak zawstydzona dziewczyna tłumaczyła matce, że to Harry, a nie Niall jest jej miłością. 
- O czym myślisz Blondynku? Wyglądasz na zakochanego... Gdzie jest Harry?
- Nie mam pojęcia, dzwoniłem do niego, ale nie odbiera. Musiał się mu rozładować telefon.
- To dziwne, Selena mówiła, że idzie do hotelu spotkać się z nim, ale potem już nie dzwoniła.
Zastanawiał się dlaczego Harry nie odwiózł Sel do domu. On by to zrobił. Dlaczego w taką pogodę musiała wracać do domu sama? Może się pokłócili? Nie. Oni zawsze byli tacy nierozłączni. Rozumieli się bez słów.
- W hotelu? - zapytał.
- Tak, jakiś "Rezon".
- "Reson". Pojadę tam i sprawdzę co się dzieje. Zostaniesz tu?
- A gdzie miałabym..
- Cześć - wyszeptał chłopak z bukietem w rękach.
- Louis, możesz zostać z Carol, ja jadę do hotelu szukać Hazzy.
- Ok. Zayn z Liamem są na dole i już Ci niosą kawę Caroline.
- Dziękuję.
- No to powiedz, jak z Seleną... - zaczął Lou, ale Niall już biegł do samochodu.

Po drodze widział, jak zabierali samochód roztrzaskany w rowie o drzewo. Kierowcy miał tylko potłuczoną rękę. Mówił, że w ogóle nie widział dziewczyny. Niall przyśpieszył. Nie wiedział, jak to powiedzieć Harremu. "Hej stary, Sel jest w szpitalu." "Co Ci odbiło, żeby puszczać ją samą do domu?!" "Miała wypadek." Zajechał pod hotel, rzucił kluczyki parkingowemu i wbiegł do recepcji. 
- Witamy w hote... - zaczęła pani z ladą - Przepraszam, czy coś się stało?
- Tak.. to znaczy nie. Proszę o numer pokoju Stylesa.
- Nie mogę podawać poufnych...
- Jego dziewczyna miała wypadek, a ja muszę mu to powiedzieć. Czy mogłaby teraz pani podać mi ten durny numer?! - Niall zauważył, że krzycz, ściągając na siebie spojrzenia gości. - Przepraszam, ja..
- 169 - przerwała - Rozumiem pana, proszę iść do windy.
- Dziękuję i jeszcze raz przepraszam. - odpowiedział.
Ruszył w stronę windy. Nie to za długo. Skręcił w kierunku schodów i zaczął przeskakiwać co dwa schodki.
Znalazł się na korytarzu, przebiegł cały, a 169 znajdował się na końcu. Z impetem otworzył drzwi.
- Harry, co ty sobie myślisz?! - krzyknął, ale zaraz potem zamilkł.
Po pokoju walały się ubrania. Pełno potłuczonego szkła. Kołdra leżała w łazience, a plazmowy telewizor miał stłuczony ekran. 
- Co tu się stało? - wyszeptał.
Sam Harry klęczał po środku pokoju z kawałkiem szkła w ręce. Krew spływała na jasny dywan. Podbiegł do przyjaciela. Może i ostatnio ich stosunki się zaostrzyły. Widział już, że Zayn mu powiedział i nie winił go za to. Na jego miejscu, postąpiłby tak samo. Ale nie było żadnych miejsc. Był on, Selena i Harry. Podniósł do z podłogi i posadził na łóżku. Sam ruszył do łazienki po ręcznik. Potknął się o kołdrę, ale złapał się zlewu. Wziął ręcznik i namoczył go zimną wodą. Opłukał też sobie twarz. Zakręcił kran. W pokoju panowała cisza. Wybiegł z łazienki, wystraszony, że Harry uciekł, ale ten siedział tak, jak zostawił go Niall. Przykucnął przy nim i otarł jego przepoconą twarz.
- Coś Ty sobie zrobił stary? - powiedział łapiąc kontakt wzrokowy z przyjacielem.
To co zobaczył był straszne. Co gorsza chodziło o to, że nie zobaczył nic. Zielone oczy nie miały w sobie nic.  Niall wiedział, że oczy Harrego zawsze coś mówiły. Zawsze miały w sobie iskrę. Te były puste.
- Słyszysz mnie? - zapytał.
Cisza. To zaczynało się robić męczące. Z połamanej apteczki wyją wodę utlenioną i bandaż. Ujął jego rękę. Wyją tkwiący tam kawałek szkła. Wszystko zdezynfekował i zrobił opatrunek. Harry nie zareagował. 
- Może i jesteś na mnie zły, ale wiesz co?! - krzyknął, by wszystko dotarło do jego głowy. - Selena, ona... ona Cię potrzebuje.
Harry spojrzał na Nialla.
- Pokłóciliśmy się. Pewnie jesteś zadowolony. - powiedział.
- Może i bym był, ale ona jest w szpitalu, Harry.
- Co?! - Harry gwałtownie podniósł się na równe nogi.
- Miała wypadek...
Harry zarzucił na plecy kurtkę i biegł w stronę wyjścia.
- No chodź. - krzyknął jeszcze.
Niall ruszył za nim przepraszając pokojówkę, za pokój i mówiąc, że później wyrówna koszty.

[ Po pierwsze chciałam przeprosić, że mnie nie było, ale miała pewne.. sprawy. Jak widzicie zaczyna się akcja. Nasza bohaterka jest w szpitalu. Co obstawiacie? Utratę czucia w nogach? Zanik pamięci? Poważną operację? Piszcie pod opowiadaniem. Po drugie niedługo dodam kolejny rozdział i powiem Wam, że nie będzie mniej ciekawy od tego. Jak myślicie czy Harry wybaczy Niallowi, a czy Niall powie chłopakom o tym co dzieje się z Hazzą? Niedługo założę ASK'a, więc będzie się mogli dowiedzieć więcej o tym kiedy będzie kolejny rozdział. 
Na razie macie mojego TT: @paulinalag1.
Komentujcie.]

piątek, 5 kwietnia 2013

Rozdział 2 "You suddenly want me"

Włożyłam słuchawki, puszczając moją listę i usłyszałam słowa
"Heartache doesn’t last forever" 
"I’ve tried to ask myself, Should I see someone else?" 
"Heartache flips my world around" 
"Your lips, your kiss, your touch, your fingertips" 
"Your fingertips so touchable"  
Przełączyłam na utwór, który zagłuszył moje myśli. Nie obchodziło mnie już nawet, czy ktoś widzi w jakim jestem stanie i czy właśnie nie robi mi zdjęć. Planowałam pójść na autobus, ale teraz, gdy trzymała minusowa temperatura, a wiatr targał moimi włosami, wolałam iść dłużej nie myśląc o tym co się stało... Zaczął padać deszcz. "Świetnie lepiej być nie może" - pomyślałam. Coś miłego.. coś miłego.. Wróciłam myślami 5 dni wstecz, gdy zgłosiłam się na casting. Przeleciały mi obrazy wspomnień. Drzwi. Formularz. Czekanie na swoją kolej.  Wywołanie. Publiczność. Stara śpiewka "Jak się nazywasz?" "Ile masz lat?" "Co nam zaśpiewasz?" "Miley Cyrus - Goodbye
Później za kulisami. "Jak Ci poszło?" "Myślę, że dobrze." Pamiętam o kim wtedy myślałam. Harry. Łzy rozmazały mi drogę przed oczami. Szłam teraz przez ulicę pociągając nosem. <Piii> Yyy.. czy to klakson? <Piii> Odwróciłam głowę, nie zdążyłam krzyknąć. Ostatnie co pamiętam to blask reflektorów.

/Przed oczami przelatywały mi słowa./
/"Mocno przycisnęła jego dłoń do piersi."/
/"Ciepłą i wilgotną, miękką i giętką."/
/"Dłoń, która potrafiła dotknąć sedna jej duszy; dłoń na której.."/
/"Niall"/ 

Łapczywie złapałam powietrze i rozglądałam się po białym pokoju.

[No i jak? Różne wydarzenia wpłyną teraz na losy bohaterów. Za jakim połączeniem jesteście? 
  • Selena & Harry
  • Selena & Niall

Czekam na wasze komentarze i dziękuję za wiadomości wysyłane na pocztę. Zdradzę Wam, że w kolejnym rozdziale ujawni się nasz Niall.]

środa, 3 kwietnia 2013

Rozdział 1 "You suddenly want me"

*tydzień wcześniej*

- Niall, to chore! - krzyknął - Harry ją kocha, jak nikogo! Nie możesz mu tego robić!

- Myślisz, że nie wiem, Zayn?! - krzyknął - Wiem i to mnie boli, ale..
- Ale co?! - Zayn nie wytrzymał.
Zastanawiał się dlaczego akurat Ona. Na świecie było mnóstwo pięknych, inteligentnych dziewczyn. Niall mógł wybrać każdą, ale on wybrał ukochaną przyjaciela. Zayn wiedział, że jest ładna, a jej oczy odwzorowywały zawsze to co czuła. Piękne, brązowe fale oplatały jej twarz. Ale to nie była Perrie przy, której świat stawał się lepszy. Perrie sprawiała, że rzuciłby dla niej wszystko. A tym bardziej nie zrobiłby tego swojemu przyjacielowi. 
- Zdajesz sobie też sprawę z tego, że Ona go kocha i jest przy nim szczęśliwa. - powiedział już, gdzy trochę ochłonął.
Irlandczyk patrzył na niego, aż po twarzy zaczęły spływać mu łzy. Schował twarz w dłoniach.
- A ona przy nim błyszczy, Niall.
- Wiem..
- Nie wiesz, Niall. - pokręcił przecząco głową - Gdybyś wiedział..
- Gdybyś wiedział?! - wstał Niall - Uwież mi, że wiem. Codziennie zdaję sobie z tego sprawę, ale ja ją kocham! - rzucił się na łóżko - I nienawidzę siebie za to!
- Sorry, stary. Chyba cały czas patrzę na to z perspektywy Hazzy, jak się trzymasz?
- Nie trzymam się. A wiesz co mnie męczy? - spojrzał pytająco na przyjaciela - To, że może ze mną byłaby szczę..
- Nie kończ tego, Niall! - Zayn wstał i wychodząc zatrzasnął za sobą dzrzwi.
Niall skulił się i pozwolił by łzy spływały mu po rumianych polikach. Przypominał sobie co niedawno mówił w wywiadzie.
"Są słodcy. Selena jest idealna dla Harrego."

*aktualnie*


- Kocha mnie? Co ty mówisz?! Niall..

- Cię kocha. - powtórzył.
- A Ty? - spojrzałam w jego oczy.
To on był tym przy kim stawałam się lepszą. To on był moja miłością, powietrzem, życiem. Pragnęłam go, ale nie wiedziałam, że sprawy tak się potoczą. Uśmiechnął się słabo.
- Dobrze wiesz..
- Powiedz to. - splotłam nasze palce, trzymane wcześniej w uścisku.
- Selena, jesteś tą jedyną. Sprawiasz, że pragnę być lepszym człowiekiem. Jesteś moim powietrzem, pragnę Cię i nie mogę bez Ciebie żyć.
Patrzyłam na niego i zdawałam sobie sprawę z tego jakie mam szczęście. Powtórzył to co wyszeptałam mu w swojej głowie. Wierzyłam mu - i ufałam jak nikomu na świecie. Pewnego dnia będę miała dość odwagi, żeby powiedzieć to głośno. "Kocham Cię, Harry!". Wykrzyczę to z okna. Doprowadzenie się do porządku zajęło mi kilka minut.
- Czujesz coś do niego? - zapytał a w jego oczach błysła niepewność.
- Nie.. nie wiem, nigdy nie miałam okazji lepiej go poznać..
Słowa, które wypowiedziałam musiały boleć, ale nie umiałam go okłamać.
- Czyli myślisz, że mogłoby coś między wami być?
Czułam żal w jego słowach. Pierwszy raz pomyślałam, że kłamstwo jest lepsze od prawdy.
- Chyba powinienem odwieźć cię do domu.
- Nie trudź się. Wrócę sama. - powiedziałam łagodnie, chodź w środku buzowała we mnie złość i rozczarowanie. Podniosłam się z łóżka i zaczęłam wkładać buty. Wrzuciłam telefon do torby. Dlaczego nagle słowa Nialla, sprawiły, że między nimi coś zaczęło się psuć. Patrzył na mnie kątem oka, siedząc na brzegu łóżka.
- Sel... - zaczął.
- O nie kończ Harry! - nie wytrzymałam, w jego oczach odbił się szok tonu mojego głosu. Kocham go, a on myśli o tym co czuje Niall, miałam dość.
- A tak przy okazji, zgłosiłam się do tego głupiego XFactora. - mówiłam wkładając płaszcz - Teraz tego żałuję.
Włożyłam czapkę, zatrzasnęłam drzwi i pozwoliłam łzom spływać po policzkach. Zanim weszłam do windy, słyszałam jedynie odgłosy tłuczonego szkła.


[ I jak podoba się? Ten imag uważam za dużo lepszy od Ivrry. Zapraszam już jutro na kolejną dawkę. Powiem Wam tylko tyle że będzie się działo. Proszę Was o komentarze! ]

wtorek, 2 kwietnia 2013

Prolog "You suddenly want me"

- Niall zwierzał się Zaynowi. - powiedział.
- Tak? I co takiego powiedział? - oparłam się wygodniej o ramę łóżka.
Harry przyleciał do mnie 3 dni temu, a teraz leżeliśmy w jednym z łóżek hotelowego pokoju.
- Że.. - ucichł, jakby to co miał powiedzieć strasznie go bolało.
- Harry - położyłam dłoń na jego dłoni, a on zamknął je w uścisku. - Co powiedział?
- Że Cię kocha. - wyrzucił to z siebie.