- Gdzie.. gdzie ja jestem? - wychrypiałam - Wody.
- Doktorze! - usłyszałam znajomy głos - Obudziła się!
- Pani Cristal, musi teraz pani opuścić salę. - powiedziała pielęgniarka.
Doktor, pielęgniarka..
- Wody..
- Już kochanie, proszę. - ktoś przyłożył mi szklankę do ust.
Spragniona wypiłam wszystko.
- Kochanie, to ja, Mama, pamiętasz..
- Pani Cristal - powtórzyła pielęgniarka
- Tak, tak, już wychodzę. Wołaj słonko, gdybyś..
Cisza. Ciemność. Z trudem próbowałam podnieść powieki. O ramę drzwi ktoś się oparł. Niebieskie oczy ze smutkiem patrzyły na mnie, oplatając twarz blond włosami.
- Panie Horan, pan też..
Niall! Obraz się rozmył i zapadłam w sen.
Niall od godziny chodził koło drzwi Seleny. Kiedy tylko zadzwoniła do niego mama Sel, od razu pędził do szpitala. Powiadomił już Louisa, Liama i Zayna, tylko nie mógł dodzwonić się do Harrego. Może to dobrze? Cały czas miotał się z emocjami do dziewczyny, ale nie mógł zapomnieć co powiedział mu Zayn. "Ona przy nim błyszczy." Podszedł do płaczącej Caroline i usiadł obok.
- Ejj.. Caroline. Lekarze mówią, że jej stan jest stabilny.
- Co z tego?! - wychlipała - Moja córka została potrącona przez samochód, a oni mi mówią "stabilny". Co to właściwie ma znaczyć?!
- Że wszystko będzie dobrze.
- To chyba najgorsze co mogłeś mi powiedzieć Blondynku. - uśmiechnęła się przez łzy.
Niall uśmiechnął się, gdy usłyszał jak go nazwała. Pamiętał, że pierwszy raz otrzymał miano "Blondaska", kiedy odprowadzali Selenę do domu po koncercie. Kiedy Caroline otworzyła im drzwi, przywitała go uściskiem i powiedziała, że Sel zawsze miała oko co do chłopaków. Wspominał, jak zawstydzona dziewczyna tłumaczyła matce, że to Harry, a nie Niall jest jej miłością.
- O czym myślisz Blondynku? Wyglądasz na zakochanego... Gdzie jest Harry?
- Nie mam pojęcia, dzwoniłem do niego, ale nie odbiera. Musiał się mu rozładować telefon.
- To dziwne, Selena mówiła, że idzie do hotelu spotkać się z nim, ale potem już nie dzwoniła.
Zastanawiał się dlaczego Harry nie odwiózł Sel do domu. On by to zrobił. Dlaczego w taką pogodę musiała wracać do domu sama? Może się pokłócili? Nie. Oni zawsze byli tacy nierozłączni. Rozumieli się bez słów.
- W hotelu? - zapytał.
- Tak, jakiś "Rezon".
- "Reson". Pojadę tam i sprawdzę co się dzieje. Zostaniesz tu?
- A gdzie miałabym..
- Cześć - wyszeptał chłopak z bukietem w rękach.
- Louis, możesz zostać z Carol, ja jadę do hotelu szukać Hazzy.
- Ok. Zayn z Liamem są na dole i już Ci niosą kawę Caroline.
- Dziękuję.
- No to powiedz, jak z Seleną... - zaczął Lou, ale Niall już biegł do samochodu.
Po drodze widział, jak zabierali samochód roztrzaskany w rowie o drzewo. Kierowcy miał tylko potłuczoną rękę. Mówił, że w ogóle nie widział dziewczyny. Niall przyśpieszył. Nie wiedział, jak to powiedzieć Harremu. "Hej stary, Sel jest w szpitalu." "Co Ci odbiło, żeby puszczać ją samą do domu?!" "Miała wypadek." Zajechał pod hotel, rzucił kluczyki parkingowemu i wbiegł do recepcji.
- Witamy w hote... - zaczęła pani z ladą - Przepraszam, czy coś się stało?
- Tak.. to znaczy nie. Proszę o numer pokoju Stylesa.
- Nie mogę podawać poufnych...
- Jego dziewczyna miała wypadek, a ja muszę mu to powiedzieć. Czy mogłaby teraz pani podać mi ten durny numer?! - Niall zauważył, że krzycz, ściągając na siebie spojrzenia gości. - Przepraszam, ja..
- 169 - przerwała - Rozumiem pana, proszę iść do windy.
- Dziękuję i jeszcze raz przepraszam. - odpowiedział.
Ruszył w stronę windy. Nie to za długo. Skręcił w kierunku schodów i zaczął przeskakiwać co dwa schodki.
Znalazł się na korytarzu, przebiegł cały, a 169 znajdował się na końcu. Z impetem otworzył drzwi.
- Harry, co ty sobie myślisz?! - krzyknął, ale zaraz potem zamilkł.
Po pokoju walały się ubrania. Pełno potłuczonego szkła. Kołdra leżała w łazience, a plazmowy telewizor miał stłuczony ekran.
- Co tu się stało? - wyszeptał.
Sam Harry klęczał po środku pokoju z kawałkiem szkła w ręce. Krew spływała na jasny dywan. Podbiegł do przyjaciela. Może i ostatnio ich stosunki się zaostrzyły. Widział już, że Zayn mu powiedział i nie winił go za to. Na jego miejscu, postąpiłby tak samo. Ale nie było żadnych miejsc. Był on, Selena i Harry. Podniósł do z podłogi i posadził na łóżku. Sam ruszył do łazienki po ręcznik. Potknął się o kołdrę, ale złapał się zlewu. Wziął ręcznik i namoczył go zimną wodą. Opłukał też sobie twarz. Zakręcił kran. W pokoju panowała cisza. Wybiegł z łazienki, wystraszony, że Harry uciekł, ale ten siedział tak, jak zostawił go Niall. Przykucnął przy nim i otarł jego przepoconą twarz.
- Coś Ty sobie zrobił stary? - powiedział łapiąc kontakt wzrokowy z przyjacielem.
To co zobaczył był straszne. Co gorsza chodziło o to, że nie zobaczył nic. Zielone oczy nie miały w sobie nic. Niall wiedział, że oczy Harrego zawsze coś mówiły. Zawsze miały w sobie iskrę. Te były puste.
- Słyszysz mnie? - zapytał.
Cisza. To zaczynało się robić męczące. Z połamanej apteczki wyją wodę utlenioną i bandaż. Ujął jego rękę. Wyją tkwiący tam kawałek szkła. Wszystko zdezynfekował i zrobił opatrunek. Harry nie zareagował.
- Może i jesteś na mnie zły, ale wiesz co?! - krzyknął, by wszystko dotarło do jego głowy. - Selena, ona... ona Cię potrzebuje.
Harry spojrzał na Nialla.
- Pokłóciliśmy się. Pewnie jesteś zadowolony. - powiedział.
- Może i bym był, ale ona jest w szpitalu, Harry.
- Co?! - Harry gwałtownie podniósł się na równe nogi.
- Miała wypadek...
Harry zarzucił na plecy kurtkę i biegł w stronę wyjścia.
- No chodź. - krzyknął jeszcze.
Niall ruszył za nim przepraszając pokojówkę, za pokój i mówiąc, że później wyrówna koszty.
[ Po pierwsze chciałam przeprosić, że mnie nie było, ale miała pewne.. sprawy. Jak widzicie zaczyna się akcja. Nasza bohaterka jest w szpitalu. Co obstawiacie? Utratę czucia w nogach? Zanik pamięci? Poważną operację? Piszcie pod opowiadaniem. Po drugie niedługo dodam kolejny rozdział i powiem Wam, że nie będzie mniej ciekawy od tego. Jak myślicie czy Harry wybaczy Niallowi, a czy Niall powie chłopakom o tym co dzieje się z Hazzą? Niedługo założę ASK'a, więc będzie się mogli dowiedzieć więcej o tym kiedy będzie kolejny rozdział.
Na razie macie mojego TT: @paulinalag1.
Komentujcie.]
o jejku. jak fajnie. akcja się rozkręca widzę i nie zapowiada się na to, żeby się coś uspokoiło na razie. Będziesz kontynuowała opowieść o Ivy i Harry'm?
OdpowiedzUsuń