niedziela, 17 marca 2013

Prolog "You make me glow"

Ivy Richards mieszka w małym miasteczku na obrzeżach Londynu. Żyje w starym domku, który utrzymuje z pensji kelnerki wraz z mamą, Maggie, która jest krawcową. Jej ojciec został zabity, gdy sama miała 6 lat. Wszystko się zmienia, gdy wybiera się na wycieczkę klasową do National Gallery w Londynie. Teraz, gdy minęło 10 lat od straty ojca, Ivy zwiedza, z myślami, jak to było, gdy po raz pierwszy zabrał ją tu tata. Kupił jej wtedy czapkę z daszkiem i powiedział:
- Kiedy będę za stary, żeby tu z Tobą być, Ty zabierzesz tu swoje dzieci i opowiesz im jaki super gość z ich dziadka.
Łza spłynęła jej po policzku, na wspomnienie tego dnia.
- Ej.. Ivy, wszystko OK? - zapytała Suzanne.
- Tak, ja ... tylko ...
- Już dobrze, nie kończ, jestem TU, z Tobą. - uśmiechnęła się do niej.
Z Suz, Ivy zna się od kiedy w przeczkolu, gdy wylała picie na jej bluzkę. Od tej pory są najlepszymi przyjaciółkami i wiedzą o sobie wszystko. 

____________

Tak na początek, dziękuję Ci, że to przeczytałeś/aś. Mam nadzieję, że się podobało. Historia nie długo się rozkręci. Kursywą będą wypowiadane myśli i moje wypowiedzi do Was. Będę starała dodawać rozdziały co tydzień, może częściej, może rzadziej. Proszę o Wasze komentarze i przepraszam za wszelkie błędy. 
xoxo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz